HARMONY OF LIFE
BEZPŁATNY NEWSLETTER: 
     |      SZUKAJ NA PORTALU: 
Ecoeurope.eu     
CZŁOWIEK ŹRÓDŁEM DOBRAistota złaNowe Niebo i ZiemiaKonstytucja III TYSIĄCLECIADom.ecoeuropeHarmonia życia na co dzieńPolskiNarod.pl
BibliotekaUzdrowiska InnowacjePRZEBUDZENIE LUDZKOŚCIInstytut SzczęściaDar.ecoeuropeVideo.ecoeuropePolska
 
 
 

Wolontariat Monika Kacprzak

Portal ecoeurope.eu
R E K L A M A
R E K L A M A




Wolontariat Monika Kacprzak

 
Wypłyń na głębie i zarzuć sieci swoje na połów.
A odpowiadając Szymon rzekł:
Panie, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy,
ale na Twoje słowo zarzucę sieci.
(Łk 5:4-5)
 
     Peter mówi, że okraść bogatego, to nie grzech. Przekonuje go, że jakakolwiek kradzież to grzech. On odpowiada, że grzech jest tylko wtedy, kiedy się okrada biednego.
- Gdybym teraz zabrał ci tę koszulkę i dał ją komuś, kto żebrze na ulicy to uczyniłbym bardzo dobrze.
- Jak to? Przecież to nie sprawiedliwe- odpowiadam.
- Jasne, że sprawiedliwe. Ty masz pieniądze i możesz sobie kupić nową, ci ludzie na ulicy nie mają nic.
- To znaczy, że dla ciebie kradzież i przemoc jest sprawiedliwa? Musisz przecież przemocą zabrać mi tą koszulkę, bo ja nie chcę Ci jej oddać.
- A czy to, że ty masz co jeść, w co się ubrać i gdzie spać, a ci ludzie nie mają nic to jest sprawiedliwe? odpowiedział Peter.
Poddałam się, dalsza dyskusja nie miała większego sensu...
 



      W Ugandzie żyje się inaczej niż w Polsce. To znaczy, dzieci rodzą się tak samo- generalnie główką do przodu, tak samo umierają, ale żyją inaczej...
Życie rozpoczyna się wraz ze wschodem słońca (tu słońce zawsze wschodzi o tej samej porze) kiedy tylko jest widno na tyle, że można rozpoznać twarze. Młodzi mężczyźni, niekoniecznie kompletnie odziani pierwsze kroki kierują do toalety pod bananowcem, dzieciaki kucają pod krzaczkami. Kobiety rozpalają ogień w małych piecykach na węgiel drzewny. W powietrzu unosi się zapach dymu, który mi „muzungu” przypomina popołudniowego grilla nad jeziorem z przyjaciółmi.
 


 
W miasteczku pierwszy zapełnia się rynek. Za chwilę przywiozą świeże warzywa i mięso. Właściciele kramików pojawiają sie przy swoich stoiskach, odsuwają czarne foliowe plandeki, którymi przykryli swój dobytek na noc, rozsiadają sie na małych okrągłych krzesełeczkach i czekają... Później na ścieżki wychodzą dzieciaki z żółtymi pojemnikami na wodę. Jeśli dzieciak niesie pojemnik w ręku, znaczy że idzie po wodę, jeśli niesie go na głowie, to znaczy, że wraca z wodą. W naszym miasteczku tylko kilka rodzin ma zainstalowaną bieżącą wodę, reszta chodzi do pompy. Na śniadanie jest herbata, dla tych bardziej zaradnych z cukrem.

Nim słońce na dobre rozprostuje swoje promienie nad Afryką, na ścieżkach kołyszą się w rytmie kroków setki motyk zawieszonych na ramionach dzieci, dziadków, młodych mam i dojrzałych mężczyzn. Ugandyjczycy ruszają do pracy. W tym samym czasie przestrzeń wypełnia się warkotem i spalinami boda Boda - motorów taksówek. Dziarskie chłopaki zajmują swoje miejsca w strategicznych punktach miasteczka, po czym wyciągają się na swoich mechanicznych rumakach, zasuwają czapki na oczy i odsypiają ostatnią noc- tu ruch zacznie się trochę później. W miasteczku pojawiają się pierwsze matatu -minibusy taksówki. Zajeżdżają na postój, pakują pasażerów, kilka kur, jakiś worek z warzywami i pomykają z zawrotną jak na te drogi prędkością we wszystkich możliwych kierunkach. Na rynek zajeżdża ciężarówka zapakowana po brzegi matooke -zielonymi bananami, które spożywa się jedynie po ugotowaniu, nawiasem mówiąc główne pożywienie tubylców.
 



 
Dzień toczy się powoli. Małe brzdące, przyodziane jedynie w koralikową, kolorową przepaskę na biodrach, raczkują dookoła domu w poszukiwaniu „skarbów”, które to można by wepchnąć do buzi, zanim starszy brat lub siostra zauważy. Hm... w Europie dziecko po narodzinach dostaje swoje pierwsze własne łóżeczko, swój pierwszy wózeczek, później pierwszy chodzik i samochodzik. W Afryce dziecko po porodzie, aż do czasu kiedy nauczy sie samodzielnie poruszać, w dalszym ciągu jest „częścią ciała” mamy, dokonuje się jedynie małe przesunięcie- z brzucha na plecy. Nie ma mowy o własnym łóżeczku, chodziku, samochodziku, czy „lali”. Lalka będzie trochę później, zrobiona własnoręcznie z bananowych liści.
 
 



Około pierwszej godziny w szkołach serwują obiad, gotowaną mąkę kukurydzianą z fasolą- codziennie tak samo. Dla dzieciaków to pierwszy, a czasami i ostatni posiłek w ciągu dnia. Wieśniacy wracają z pól, temperatura przekracza 30 stopni w cieniu. Między pierwszą a trzecią życie zwalnia swoje obroty do minimum. Kto żyw i nie musi nigdzie iść, chowa się w cieniu ogromnych drzew mango tudzież lokalnego jackfruita. Stare wyleniałe psy leżą pod ścianami, nie zważając na hordy much krążących dookoła.
Druga fala aktywności rozpoczyna się około czwartej po południu. Dzieciaki kończą szkołę i natychmiast po rzuceniu w kąt swoich trzech zeszytów biegną na boisko.

Te starsze kopią prawdziwą piłkę. Młodsze trenują na piłce z kawałków ubrań, plastykowych torebek i kartonów przewiązanych gumą z dętki. Te których nie interesuje piłka popychają za pomocą kijka felgę rowerową, robiąc przy tym okrutny hałas. Nie potrzeba supermena, actionmena ani barbie, nawet butów nie potrzeba by sie dobrze bawić. Buty są wszak tylko na niedziele- do kościoła.
 
 



Dzień chyli się ku wieczorowi. Ludzie wracają do domów z pól, szkół, urzędów, sklepów. Pasterze zaganiają bydło do zagród. Znów matki, babki, siostry nastawią garnki na węglowych piecykach, po czym usiądą przed domem na słomianej macie i poczną rozprawiać o życiu w małym miasteczku z matką, babką, czy siostrą z sąsiedniej chaty. Jeszcze tylko bobasy wsadzić do miski, a niechże sie popluskają, rozdzielić nagotowane matooke między głodomorami i można spokojnie pójść spać. Jutro ze wschodem słońca młodzi mężczyźni, niekoniecznie kompletnie odziani, wyjdą przed chaty by oddać co trzeba Matce Naturze... i tak dzień za dniem będzie wschodził i zachodził w afrykańskim rytmie i tylko czasem czyjeś narodziny lub śmierć zmienią porządek dnia.



 
  Tu żyje się inaczej... ludzie nie wiedzą, że istnieje świat kart kredytowych, randek internetowych, rachunków bankowych, spraw rozwodowych, mafii narkotykowych, centrów handlowych. Nie wiedzą, że rodzice mogą nie mieć czasu dla swoich dzieci, że trzeba rachunki na czas popłacić, płyn do kąpieli kupić.



 
  Dziękuję Bogu za ten rok w Afryce. Czy rok to długo? Nie wiem- to przecież umowna miara. Ja życia tutaj nie mierzyłam datami, ale chwilami spędzonymi w gronie Ugandyjczyków, meczami piłki nożnej z naszymi dzieciakami, spotkaniami z ludźmi i doświadczeniem wręcz namacalnej obecności Boga wśród swego ludu. Dziękuję Stwórcy, że teologia nie jest w książkach zamknięta, że otworzył mi drzwi tego „ niezwykłego laboratorium”. Dziękuję za doświadczenie jedności Kościoła w jego przebogatej różnorodności, za otwarcie nie tylko umysłu, ale przede wszystkim serca. „Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę, ale w każdym narodzie miły mu jest, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje.” (Dz 10:34-35).


 
Na koniec chciałabym życzyć każdemu młodemu człowiekowi przeżycia takiej „przygody” (niekoniecznie na Czarnym Lądzie), w której musi sam zmierzyć się ze swoimi słabościami, w czasie której wniknie w głębie własnego ducha, odkryje głębie świata a przede wszystkim bezgranicznie zaufa Chrystusowi.
 
 
 
 
 
Duc in altum!
Z radosnym uśmiechem
całym sercem dziękuję.
Monika Birungi Kacprzak MWDB



   WASZYM ZDANIEM
Brak wypowiedzi
Dodaj nową wypowiedź:
Autor:
Treść:
Antyspam: 1+9=
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu ecoeurope.eu, ekoeurope.eu, ekoenergia.pl, ecoenergia.pl i portal nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Przed wstawieniem komentarza, pisania EKO blogu, EKO dom.ekoenergia.pl lub korzystania z EKO czatu przeczytaj REGULAMIN FORUM DYSKUSYJNEGO/SPOŁECZNOŚCI. Naruszenia regulaminu można zgłaszać pod adresem: sekretariat@ecoeurope.eu
R E K L A M A
Polecamy: bzyk-car.pl  Monitor  Wolne  Niezależna  3obieg  Siec118  Db.org.pl  Pod prąd  Wolontariat  Davidicke  Alexjones  Infowars  DB  Centerko  VM  ic  eko-cel  prison  Thrive  T2  Pod  Wolna  N  
Współpraca | Reklama | Linki | Kontakt
dodaj do ulubionych   ustaw jako startową

Portal internetowy: wersja 3.40
Copyright © 2000 - 2017 Ekoenergia.pl - Ecoeurope.eu
Portal Eko : Odnawialne źródła energii
Made in Poland

Realizacja: e-solution © 2006

Portal firmy "Ecoeurope.eu" sp. z o.o. o domenach: ecoeurope.eu, ekoeurope.eu, ekoenergia.pl ,ecoenergia.pl i inne będące jego własnością nie ponosi żadnej odpowiedzialności wobec Użytkowników lub osób trzecich z tytułu szkód, zarówno bezpośrednich jak i pośrednich, w związku z wykorzystaniem danych i informacji zawartych na stronach Portalu i/lub Serwisów.